13 listopada Sąd Najwyższy rozpatrzy skargę kasacyjną dziennikarza obywatelskiego posługującego się w sieci nickiem Tefcio. Został on skazany w dwóch pierwszych instancjach w sądach w Białymstoku za naruszenie dóbr osobistych policjantów, gdyż opublikował filmik z z dokumentowaniem ich niesłusznej i nieprawidłowo wykonanej interwencji. Musiał za to zapłacić blisko 10 tysięcy zł kary i kosztów sądowych. CMWP SDP objęło tę sprawę swoim monitoringiem i przesłało do Sądu Najwyższego opinię amicus curie w obronie dziennikarza.
Według CMWP w niniejszej sprawie nastąpiło poważne naruszenie praw obywatelskich dziennikarza w zakresie wolności słowa oraz prawa do rzetelnego procesu. Skazanie osoby fizycznej na podstawie art. 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych za publikację materiału prasowego dokumentującego interwencję funkcjonariuszy publicznych stanowi bezprecedensowe instrumentalne zastosowanie przepisów o ochronie danych osobowych w celu obejścia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności wypowiedzi oraz prawa do krytyki działań organów władzy publicznej – czytamy w opinii amicus curie CMWP SDP przesłanej do Sądu.
„Tefcio” (imię i nazwisko znane CMWP SDP) został skazany przez Sąd Rejonowy w Białymstoku wyrokiem z dnia 13 marca 2024 r. na karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych po 10 złotych każda oraz nawiązki na rzecz pokrzywdzonych funkcjonariuszy Policji w wysokości po 1500 złotych na rzecz każdego z nich, a także koszty zastępstwa procesowego i koszty sądowe. W sumie jest to blisko 10 tysięcy złotych kar i kosztów sądowych. Wyrok ten został utrzymany w mocy przez Sąd Okręgowy w Białymstoku w dniu 14 lutego 2025 r. Podstawę skazania stanowił art. 107 ust. 1 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych. Zarzut dotyczył opublikowania przez skazanego w dniu 15 lutego 2022 r. w serwisach YouTube, Instagram i TikTok nagrania video dokumentującego interwencję funkcjonariuszy Policji przeprowadzoną wobec niego w dniu 23 listopada 2021 r. w związku z nieprzywdzianiem maseczki ochronnej w miejscu publicznym. Nagranie zawierało wizerunki funkcjonariuszy Policji oraz ich dane osobowe (imiona i nazwiska).Według ustaleń sądów obu instancji, funkcjonariusze Policji wyraźnie poinformowali skazanego podczas interwencji, że nie wyrażają zgody na publikację ich danych osobowych i wizerunku. Pomimo tego zastrzeżenia skazany opublikował zmontowane nagranie w serwisach internetowych około 3-4 miesiące po zdarzeniu. Sądy przyjęły, że nagranie zostało zmontowane w sposób mający na celu ośmieszenie funkcjonariuszy, co wywołało falę obraźliwych i prześmiewczych komentarzy użytkowników Internetu.
CMWP podkreśla w opinii przesłanej do Sądu, że kwalifikacja prawna czynu przyjęta przez sądy obu instancji budzi najpoważniejsze wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności słowa. Artykuł 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych stanowi przepis implementujący rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 (RODO) i ma na celu sankcjonowanie bezprawnego przetwarzania danych osobowych. Jednakże zarówno RODO, jak i krajowa ustawa o ochronie danych osobowych przewidują szereg wyjątków i ograniczeń w stosowaniu przepisów o ochronie danych osobowych, w szczególności w kontekście działalności dziennikarskiej i wolności wypowiedzi. Innymi słowy, wskazany przepis który stanowił podstawę skazania powinien być interpretowany z uwzględnieniem aktu prawa unijnego którego wykonaniu miał służyć (RODO), a nie w oderwaniu od niego.
Oskarżony „Tefcio” opublikował materiał dokumentujący interwencję funkcjonariuszy Policji – organów władzy publicznej – w związku z egzekwowaniem przepisów sanitarnych w okresie pandemii COVID-19. Interwencja dotyczyła obowiązku noszenia maseczek ochronnych, który w okresie publikacji nagrania (luty 2022 r.) był przedmiotem szerokiej debaty publicznej, kontrowersji społecznych oraz licznych wątpliwości co do jego konstytucyjności i proporcjonalności. Publikacja materiału miała na celu udokumentowanie sposobu, w jaki funkcjonariusze Policji egzekwują „obowiązek maseczkowy” oraz zainicjowanie debaty publicznej na temat prawidłowości
i proporcjonalności działań organów ścigania w tym zakresie. Tymczasem sądy obu instancji odrzuciły argumentację obrony dotyczącą tzw. wyjątku dziennikarskiego, uznając, że skazany nie jest dziennikarzem zawodowym, a nagranie zostało zmontowane w sposób selektywny i miało na celu ośmieszenie funkcjonariuszy Policji, a nie rzetelne przedstawienie przebiegu interwencji. CMWP w swojej opinii wyraziło głębokie zaniepokojenie takim stanowiskiem sądów, które stoi w rażącej sprzeczności z orzecznictwem ETPCz oraz Trybunału Sprawiedliwości UE. Tzw. wyjątek dziennikarski nie jest zarezerwowany wyłącznie dla dziennikarzy zawodowych, a prawo do krytyki działań organów władzy publicznej obejmuje również prawo do satyry, przesady i prowokacji. Zgodnie bowiem z utrwalonym orzecznictwem ETPCz, osoby sprawujące funkcje publiczne – niezależnie od poziomu hierarchii administracyjnej – muszą liczyć się z szerszym zakresem dozwolonej krytyki niż osoby prywatne. Nie ma decydującego znaczenia, czy dana osoba jest „powszechnie znana” czy też nie. Decydujące znaczenie ma charakter funkcji wykonywanej przez daną osobę oraz kontekst, w jakim dochodzi do publikacji. Funkcjonariusze Policji wykonujący czynności służbowe w miejscu publicznym nie mogą oczekiwać takiego samego poziomu ochrony prywatności, jak osoby prywatne w swoim życiu osobistym czytamy w przesłanej do Sądu opinii amicus curie.
CMWP podkreśla także, że art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych nie może być stosowany w sposób instrumentalny w celu obejścia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności słowa. Artykuł ten stanowi implementację przepisów RODO i ma na celu sankcjonowanie bezprawnego przetwarzania danych osobowych, jednakże – jak wskazano powyżej – zarówno RODO, jak i ustawa przewidują szereg wyjątków i ograniczeń w stosowaniu przepisów o ochronie danych osobowych, w szczególności w kontekście działalności dziennikarskiej i wolności wypowiedzi. Tymczasem w niniejszej sprawie sądy obu instancji dokonały wykładni art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych w sposób całkowicie pomijający wyjątek dziennikarski oraz prawo do wolności wypowiedzi. Taka wykładnia prowadzi do niemożliwych do zaakceptowania konsekwencji: każda osoba dokumentująca i publikująca w internecie działania organów władzy publicznej – w tym interwencje policyjne, posiedzenia sądów, sesje rad gmin, wystąpienia polityków – naraża się na odpowiedzialność karną z art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych, o ile osoby występujące w takich nagraniach nie wyraziły zgody na publikację swoich danych osobowych i wizerunku (!). Taka interpretacja prowadzi do faktycznego daleko idącego ograniczenia wolności prasy i wolności wypowiedzi w zakresie dokumentowania i krytykowania działań organów władzy publicznej, mimo braku podstaw konstytucyjnych. Oznacza ona, że funkcjonariusze publiczni mogą arbitralnie decydować o tym, czy ich działania mogą być dokumentowane i publikowane, co stoi w jaskrawej sprzeczności z fundamentalną zasadą demokratycznego państwa prawa, jaką jest transparentność działań władzy publicznej i prawo obywateli do kontroli tych działań. Dodać należy, że bez znaczenia dla wyniku postępowania powinna być okoliczność, czy zachowanie oskarżonego wobec funkcjonariuszy policji może być subiektywnie odebrane jako zbyt asertywne, czy nawet harde. Trudno oprzeć się wrażeniu, że sądy obu instancji tak właśnie oceniły działania oskarżonego, co też przyczyniło się do jego skazania. Należy jednak podkreślić, że fundamentalne prawa i wolności obywatelskie nie mogą być oceniane pod tym kątem, gdyż prowadzi do ich rozmycia i ostatecznie podważenia. Innymi słowy, to czy zachowanie danej osoby byłoby w danym przypadku bierne, czy wręcz prowokacyjne, nie powinno mieć żadnego znaczenia dla oceny stanu prawnego. Zwłaszcza, że ten aspekt w ogóle nie jest objęty dyspozycją art. 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych, gdyż zgodnie z hipotezą tej normy sąd karny powinien zbadać, czy oskarżony przetwarzał dane osobowe, oraz czy ich przetwarzanie było niedopuszczalne albo czy oskarżony do ich przetwarzania nie był uprawniony. Aspekty te umknęły sądom obu instancji, które abstrahowały od kwestii gwarancji wolności słowa przysługujących oskarżonemu, ale również wprzęgnęły do rozumowania prawnego aspekty subiektywne, które nie powinny być wzięte pod uwagę w w/opisanym przypadku.
Dlatego CMWP SDP stoi na stanowisku, że skazanie osoby za publikację materiału dokumentującego działania funkcjonariuszy publicznych stanowi bezprecedensowe naruszenie wolności słowa oraz instrumentalne wykorzystanie przepisów o ochronie danych osobowych w celu obejścia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności wypowiedzi. Utrzymanie wyroku skazującego byłoby nie do pogodzenia z fundamentalnymi zasadami demokratycznego państwa prawa oraz naruszałoby zobowiązania międzynarodowe Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie ochrony praw człowieka. Opinię przesłaną do Sądu Najwyższego podpisała Jolanta Hajdas, dyrektor CMWP SDP.
Opinia amicus curie CMWP jest tu : 7.11.25 Opinia amicus curie do SN