Gdyby Zełenski przegrywał, to nie pojechaliby na Ukrainę. Gdyby w niedzielę nie było wyborów we Francji i gdyby nie mieli za plecami Johnsona, który przyjechał zaraz po nich, żeby powiedzieć dokładnie to samo, co mówili oni, żeby zapewnić o wsparciu dla Ukrainy i że jest w razie co plan polityczny na zorganizowanie Ukrainy” – mówił mecenas Marek Markiewicz, prawnik, wykładowca akademicki i publicysta w „Salonie Dziennikarskim”, wspólnej audycji portalu wPolityce.pl, Radia Warszawa i tygodnika „Idziemy”, emitowanej na antenie TVP INFO w sobotę 18 czerwca.  Gośćmi redaktora Michała Karnowskiego byli także:  dziennikarz Tygodnika „Sieci”, Marcin Wikło, redaktor naczelny „Gazety Gdańskiej” Marek Formela oraz dr Jolanta Hajdasz z Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Kojarzy mi się tu przede wszystkim znane powiedzenie dziennikarskie o tym, że prawdziwe są tylko informacje zdementowane, to znaczy, że są informacje , które czytać należy dokładnie odwrotnie  niż są wypowiadane. Prezydent Macron powiedział, że nigdy nie będzie żądał od Ukrainy ustępstw wobec Rosji, że nigdy Ukraina nie zostanie  sama i te informacje  brzmią w jego ustach dokładnie w ten sposób, że  ciśnie mi się na usta to powiedzenie — stwierdziła dr Jolanta Hajdasz. Potrzeba było tych ponad stu dni wojny, żeby tak ważni politycy jak prezydent Francji i kanclerz Niemiec złożyli wizytę na Ukrainie. Siłą rzeczy, dzisiaj takie słowa brzmią w ustach Macrona jak slogan, wypowiadany jedynie jak coś, co jego wyborca chciałby usłyszeć. My natomiast już znamy wiele tych historii, opisów tragedii, które zdarzyły się na Ukrainie  i dlatego czekamy na coś  więcej niż tego typu puste słowa.  Słuchałam tego i chciałabym w to wierzyć, co on i kanclerz Niemiec mówili, ale niestety nie wierzę –  dodała.

Gdyby Zełenski przegrywał, to by nie pojechali na Ukrainę. Gdyby w niedzielę nie było wyborów we Francji i gdyby nie mieli za plecami Johnsona, który przyjechał zaraz po nich, żeby powiedzieć dokładnie to samo, co mówili oni, żeby zapewnić o wsparciu dla Ukrainy i że jest w razie co plan polityczny na zorganizowanie Ukrainy — ocenił z kolei mecenas Markiewicz. To smutne, zresztą przywódca tak dużego państwa, państwa poetów, który mówi, że wojna jest brutalna, bo nie szanuje życia ludzkiego. To znaczy, że mamy nową kategorię wojen, które szanują życie ludzkie ? –  pytał z przekąsem adwokat. Markiewicz zgodził się z uwagą prowadzącego, że być może mamy po prostu nową kategorię – infantylnych zachodnich przywódców. Redaktor Marcin Wikło przywołał z kolei słowa ks. Popiełuszki. Dobrze, że pojechali, a z wizyty zostały słowa i zostały gesty i obie te rzeczy wzajemnie sobie przeczą. Ks. Jerzy Popiełuszko zawsze mówił, że prawda to zgodność słów z czynami, a ja tutaj tej prawdy nie widzę – wskazał. Padły tam wszystkie słowa, które paść powinny, Ukraina musi przyjąć je ze zrozumieniem. Były zapewnienia, że jest to część zachodniego świata, Europy i że będą dostawy broni. Tyle że takie zapewnienia już słyszeliśmy.— dodał dziennikarz „Sieci”. O taki bardzo brutalny komentarz pokusił się szef polskiego MSZ, który stwierdził w słowach dyplomatycznych, że z wielkim uznaniem przyjmuje fakt, że już po 4 miesiącach wojny ci przywódcy pojawili się w Kijowie i uzgodnili wspólne stanowisko, natomiast wypowiedział te słowa z takim „uśmiechem Giocondy”:, który najbardziej oddawał, co minister Rau o tym myśli i co pewnie wszyscy powinniśmy myśleć — wskazał.

Sceptyczny co do efektów spotkania był także redaktor Marek Formela. Wg niego ta wizyta Macrona i Scholza w Kijowie to  praktykowany przez przywódców kilku krajów Europy Zachodniej egoizm polityczny . Dowód na to, że unijne instytucje są bezradne i że Unia, jako organizacja, która w takich sytuacjach powinna występować pod wspólnym szyldem, jest organizacją złożoną z wykluczających się egoizmów — stwierdził redaktor naczelny „Gazety Gdańskiej”. Zachowanie polskich polityków na początku rosyjskiej agresji na Ukrainę było tym zachowaniem, którego oczekiwaliśmy od polityków unii. Tym bardziej że część polityków UE kontrasygnowała format normandzki i jednak wzięła na siebie pewną odpowiedzialność za bieg spraw na Ukrainie — dodał. Kiedy te sprawy nabrały złego kierunku, panowało milczenie podyktowane wyrachowaniem politycznym. To samo wyrachowanie polityczne, jak mówił Marek, wynikające z uwarunkowań wewnętrznych, kazało im pokazać się w Kijowie. Nie jestem przekonany, że wyniknie z nich cokolwiek poza obietnicami — podsumował Marek Formela.

Dziennikarze dyskutowali także o zapowiadającym się  kolejnym szoku cenowym na rynku energii , bo Bruksela zmienia zdanie co do roli gazu w transformacji energetycznej. Komisja Europejska chce już niedługo zakazać używania kotłów gazowych do podgrzewania wody i ogrzewania domów. Unijni politycy chcą też zrezygnować z budowy elektrowni jądrowych. Eksperci nie mają wątpliwości, że oznacza to wielki kryzys  cenowy na rynku energii. Poruszano także m.in.  zapowiedzi kontynuowania programów społecznych PiS-u oraz  ich odbiór w społeczeństwie.

cała audycja : https://www.tvp.info/60452636/18062022-0915