„Art. 212 k.k. jest tak absurdalny, że każdy, komu droga jest wolność słowa, powinien występować przeciwko niemu” – powiedział Tomasz Wróblewski – jeden z inicjatorów konferencji „Art. 212 k.k. ciągle straszy”, organizowanej przez CMWP SDP oraz Fundację Solidarności Dziennikarskiej w dn. 28 lutego br.

Były redaktor naczelny „Dziennika Gazety Prawnej” został prawomocnie skazany z art. 212 k.k. wraz z Michałem Furą za tekst pt. „Prywatyzacja może uzdrowić Ruch”. Wróblewski został następnie ułaskawiony przez Prezydenta Andrzeja Dudę. Jego wniosek o ułaskawienie wspierało CMWP SDP – http://sdp.pl/informacje/12831,cmwp-sdp-pisze-do-prezydenta-rp-ws-ulaskawienia-tomasza-wroblewskiego,1463737234 . Wróblewski chciałby, aby jego przypadek został wykorzystane w walce z art. 212 k.k.

Wśród panelistów pojawili się także inni dziennikarze, którzy mieli do czynienia ze sławnym paragrafem. Kilka lat wcześniej w podobnej sytuacji prawo łaski zastosował Bronisław Komorowski wobec Jerzego Jachowicza. Obecny publicysta tygodnika „W Sieci” opisywał swój przypadek, podobnie jak Tadeusz Grzesik – dziennikarz „Frondy”. Red. Grzesik został skazany z art. 212 k.k. na 3 miesiące ograniczenia wolności z nakazem wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 godzin miesięcznie oraz 3 tys. zł nawiązki za kilkuzdaniowy komentarz do artykułu „Die Welt” na temat książki Jana Grabowskiego. Tłumaczył jakim negatywnym doświadczeniem był dla niego sam proces karny – „Gdy znalazłem się na Sali sądowej zrozumiałem co czuł Józef K. – bohater „Procesu” Franza Kafki” – opisywał.

Podobne odczucia miał Maciej Maciejewski – redaktor naczelny Network Magazyn, który poinformował, że przeciwko niemu wytoczono w ciągu kliku lat…kilkadziesiąt procesów karnych o zniesławienie. Dziennikarz bowiem od 15 lat opisuje mechanizmy działania piramid finansowych. Jego zdaniem, procesy karne stały się metodą na zablokowanie jego dociekań dziennikarskich.

Zdaniem mec. Dariusza Pluty – obrońcy w procesach dziennikarzy (m.in. Tomasza Wróblewskiego), w Polsce nie ma braku odpowiedzialności za słowa, jest ona wręcz bardzo rozbudowana. Art. 212 jest dodatkowym „biczem” na dziennikarzy. Tymczasem polskie sądy bardzo często nie potrafią odróżnić opinii od faktu, co jest podstawą do orzekania w sprawach dotyczących zniesławienia. Absurdem jest też, że w procesach z art. 212 k.k. to oskarżony musi udowadniać, że jest niewinny.

Mec. Pluta pomimo, iż zadeklarował się jako zwolennik całkowitego zniesienia art. 212 k.k., to zaznaczył jednocześnie, że w normalnej dyskusji można zastanowić się nad funkcjonowaniem normy karnej, oczywiście pod pewnymi warunkami (trzeba oskarżonemu bezwzględnie udowodnić złą wiarę, zamiar, domyślność).

Wszyscy biorący udział w dyskusji zgodzili się, że potrzebne są zmiany w prawie i głównym problemem jest przekonanie do tego polityków. Tomasz Wróblewski powiedział wręcz, że „politycy, którzy wykorzystują art. 212 k.k. dla swojej wygody, działają antypaństwowo”. Wiktor Świetlik zwracał uwagę na rolę lobby samorządowego w utrzymywaniu 212-tki.

Dyskusji przysłuchiwał się dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta RP Marek Magierowski.

Przypominamy, że osiem organizacji, reprezentujących dziennikarzy i wydawców prasy  (Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, Fundacja Praw Człowieka, Izba Wydawców Prasy, Stowarzyszenie Dziennikarzy RP, Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, Stowarzyszenie Prasy Lokalnej, Stowarzyszenie Wolnego Słowa), zwróciło się do Prezydenta RP z apelem o zniesienie art. 212 k.k. – http://sdp.pl/informacje/13903,apel-do-prezydenta-rp-o-zniesienie-art-212-kk-,1488269498

PW

Czytaj także: http://sdp.pl/felietony/13907,paragraf-212-czyli-jak-za-300-zl-zrobic-z-dziennikarza-przestepce,1488355029