Poniżej zamieszczamy relację z ostatniej rozprawy w procesie Wojciecha Sumlińskiego, autorstwa Krzysztofa Karnkowskiego, który obserwował ją z naszego ramienia.

Krzysztof Karnkowski

Rozprawa Wojciecha Sumlińskiego, 12 02 2014

12 lutego w sądzie dla Warszawy-Woli, odbyła się kolejna (trzecia w tym roku) rozprawa w procesie przeciwko dziennikarzowi Wojciechowi Sumlińskiemu, oraz byłemu funkcjonariuszowi kontrwywiadu PRL, płk. Aleksandrowi L., oskarżonym z art.230 par.1 kodeksu karnego o rzekomą płatną protekcję podczas procesu weryfikacji żołnierzy WSI, prowadzonym przez komisję kierowaną przez Antoniego Macierewicza w czasie likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Rozprawie przewodniczył SSR Stanisław Zdun, prokuraturę reprezentował prokurator Waldemar Węgrzyn. Wojciecha Sumlińskiego reprezentował adwokat Waldemar Puławski. Na 12 lutego sąd wezwał w charakterze świadka Antoniego Macierewicza, który nie mógł stawić się w poprzednim wyznaczonym terminie, 19 grudnia zeszłego roku. W związku z tym, że w ostatnich dniach ukazało się kilka publikacji na temat sprawy, co związane było z premierą nowej książki Sumlińskiego, w sądzie stawiła się wyjątkowo liczna publiczność. W związku z tym rozprawa została przeniesiona do większej sali.

Strony nie wniosły o złożenie przez świadka przyrzeczenia. Antoni Macierewicz zeznał, że zna tytuł i status sprawy. Macierewicz stwierdził, że żaden z oskarżonych nie miał bezpośredniego związku z działalnością komisji weryfikacyjnej, natomiast Wojciech Sumliński jako dziennikarz przeprowadzał z nim wywiad. Aleksander L. był natomiast wyłącznie obiektem zainteresowania komisji. Świadek stwierdził, że cała jego wiedza, którą może przedstawić na rozprawie jawnej, zawarta jest w raporcie z likwidacji WSI. Następnie odczytano zeznania, złożone przez Macierewicza w śledztwie, które zostały przez niego potwierdzone z zastrzeżeniem, że w związku z upływem czasu nie jest w stanie dziś przypomnieć sobie wszystkich szczegółów.

Podczas zeznań składanych 12 lutego Antoni Macierewicz bardzo często zasłaniał się tajemnicą państwową, zaznaczając, że ma świadomość, że wiedza, którą nie może się podzielić znacząco poprawiła by sytuację oskarżonego Wojciecha Sumlińskiego. Jednak z zeznań Macierewicza wyłania się obraz, który zbliżony jest zarówno do wcześniejszych wypowiedzi Piotra Woyciechowskiego, członka komisji weryfikacyjnej, jak i opinii samego dziennikarza. Według dawnego szefa SKW, operacja, którą częścią było postawienie zarzutów Sumlińskiemu, a która w swojej pierwszej fazie dotyczyła również wielu funkcjonariuszy SKW była prowokacją ludzi związanych z WSI przeciwko nowym służbom kontrwywiadowczym, a de facto również przeciwko polskiej polityce zagranicznej, opartej na współpracy z NATO. Zostawiając liczne wątki polityczne wypowiedzi Macierewicza, warto zwrócić uwagę na fakt, że również według niego, co zostało kilkakrotnie powtórzone, zupełnie inna jest sytuacja i rola Wojciecha Sumlińskiego, inna zaś drugiego oskarżonego, Aleksandra L. Sumliński jest według Macierewicza mniej lub bardziej nieświadomym uczestnikiem wydarzeń, zaś L. aktorem świadomym swojej roli.

Z punktu widzenia oskarżeń wobec dziennikarza ważne było wykazanie bezcelowości zabiegów, których dotyczyć miała rzekoma płatna protekcja. Dotyczyć miała ona bowiem dwóch osób – nieżyjącego Leszka Tobiasza oraz jego syna, Radosława. Tymczasem w okresie, w którym rzekomo miałoby do niej dojść, Radosław Tobiasz był już pozytywnie zweryfikowany. Inna była natomiast sytuacja jego ojca. Ponieważ  toczyło się wówczas przeciw niemu śledztwo prokuratury wojskowej, a także wzwiązku z wiedzą, uzyskaną z dokumentów w trakcie prac komisji nie rozważano w ogóle wszczęcia procedury weryfikacyjnej wobec Leszka Tobiasza, jego negatywna weryfikacja była już przesądzona. Sam Macierewicz kilkukrotnie kontaktował się z Tobiaszem jako swoim podwładnym. Uważał, że rozmowy ze strony Tobiasza miały charakter prowokacyjny, pułkownik WSI przekazywał Macierewiczowi m. in. fałszywe informacje dotyczące osób godnych zaufania.

Macierewicz wielokrotnie podkreślił, że wszystkie działania, z jakimi związane jest nazwisko Tobiasza, łącznie z oskarżeniem Wojciecha Sumlińskiego, są charakterystyczne dla sposobu działania WSI. Ten zaś przejęty został po dawnej Wojskowej Służbie Wewnętrznej, która odziedziczyła te metody po kontrolowanej przez ZSRR Informacji Wojskowej.

Wojciech Sumliński pytał świadka również o zawiadomienie, jakie złożył on w sprawie możliwości podżegania do popełnienia przestępstwa w celu uzyskania dokumentów ściśle tajnych, będących przedmiotem prac Komisji Weryfikacyjnej. Sprawa ta nie miała jednak dalszego ciągu, a Macierewicz nie posiada dokładnych informacji o szczegółach zakończenia jej przez prokuraturę.

Macierewicz dużo mówił o metodach pracy komisji weryfikacyjnej i procedurach jej działania. Wykazywał niemożność podejmowania prób wpływu na prace i decyzje komisji, zaznaczył też, że do dziś nikt nie przeprosił komisji za fałszywe oskarżenia o handlu Aneksem do Raportu z działalności WSI. Macierewicz stwierdził, że nie podejmuje się oceny motywów działań Bronisława Komorowskiego w tej sprawie.

Podczas rozprawy padały również pytania na temat Leszka Pietrzaka i jego znajomości z Leszkiem Tobiaszem. Macierewicz potwierdził, że doszło do kilku spotkań Pietrzaka i Tobiasza. Pietrzak informował Macierewicza, że spotkania mają na celu rozpoznanie zakresu działań operacyjnych Tobiasza. Świadek nie wiedział, w jakim zakresie Pietrzak miał dostęp do akt pułkownika WSI, ma natomiast wrażenie, że interesował się on akcją „Anioł” – operacją, mającą na celu skompromitowanie abp. Juliusza Peatza. Przypomnijmy, że Leszek Tobiasz był w posiadaniu materiałów kompromitujących biskupa, za pomocą których chciał go szantażować. Gdy Paetz odmówił, oficer przeprowadził operację udostępnienia mediom informacji na temat kościelnego dostojnika.

Wojciech Sumliński zapowiedział złożenie wniosku o przesłuchanie niejawne, podczas którego Macierewicz będzie mógł podzielić się wiedzą, z której nie mógł zrobić użytku na środowej rozprawie.

Kolejna rozprawa odbędzie się 12 marca.W charakterze świadków wezwani zostali na nią Jarosław Jakimczyk i Anna Marszałek.

Bardziej szczegółowe sprawozdanie z ostatniej rozprawy znajdą Państwo pod adresem

http://blog-n-roll.pl/pl/wojciech-sumli%C5%84ski-rozprawa-z-dn12022014-r

CMWP SDP monitoruje proces na prośbę dziennikarza.