Poniżej zamieszczamy relację z ostatniej rozprawy w procesie Wojciecha Sumlińskiego, autorstwa Krzysztofa Karnkowskiego, który obserwował ją z naszego ramienia.

Krzysztof Karnkowski

Cenckiewicz zaprzecza zeznaniom Tobiasza.

Rozprawa Wojciecha Sumlińskiego, 24.03.2014

24 marca w sądzie dla Warszawy-Woli, odbyła się piąta w tym roku rozprawa w procesie przeciwko dziennikarzowi Wojciechowi Sumlińskiemu, oraz byłemu funkcjonariuszowi kontrwywiadu PRL, płk. Aleksandrowi L., oskarżonym z art.230 par.1 kodeksu karnego o rzekomą płatną protekcję podczas procesu weryfikacji żołnierzy WSI, prowadzonym przez komisję kierowaną przez Antoniego Macierewicza w czasie likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Rozprawie przewodniczył SSR Stanisław Zdun, prokuraturę reprezentował prokurator ponownie Waldemar Węgrzyn. Wojciecha Sumlińskiego reprezentował adwokat Waldemar Puławski.  Na tę rozprawę sąd wezwał dwóch świadków – historyka i członka komisji weryfikacyjnej WSI, Sławomira Cenckiewicza oraz dziennikarza Przemysława Wojciechowskiego. Wojciechowski nie dotarł wczoraj do sądu, w związku z czym rozprawa ograniczyła się do, mniej więcej godzinnego, przesłuchania Sławomira Cenckiewicza.

Z odczytanych na początku starszych zeznań Cenckiewicza wnika, że nie znał on zarówno Aleksandra L., jak Leszka Tobiasza, nie uczestniczył w procesie weryfikacji WSI a jedynie jako szef Komisji Likwidacyjnej przekazywał Komisji Weryfikacyjnej odpowiednie materiały archiwalne. Nie utrzymywał też w zasadzie kontaktów towarzyskich z członkami Komisji Weryfikacyjnej. Historyk nie brał udziału w przygotowaniu raportu z likwidacji służby, ani tzw. aneksu do tego raportu.

Pytania, jakie do świadka miał mecenas Waldemar Puławski oraz sam Wojciech Sumliński, dotyczyły w większości zeznań nieżyjącego płk. Leszka Tobiasza. Tobiasz opisywał w swoich zeznaniach, że dojść miało do jego spotkania z Cenckiewiczem i innym likwidatorem WSI, Piotrem Woyciechowskim, przesłuchiwanym w terminie wcześniejszym. Cenckiewicz zaprzeczył wszystkim tym informacjom. Był też bardzo zaskoczony, gdy Sumliński przywołał inne zeznania Tobiasza, w których oficer oskarżał świadka o czerpanie korzyści majątkowych w handlu aneksem do raportu z likwidacji WSI. Za pomówienie Cenckiewicz uznał też wypowiedź, jakoby miał mieć finansowy udział w przeprowadzeniu weryfikacji Tobiasza. Powtórzył, że nie miał nic wspólnego z samym procesem weryfikacji dawnych żołnierzy WSI. Zaznaczył również, że nie utrzymywał żadnych kontaktów z przedstawicielami tego środowiska, nie odbywał z nimi żadnych spotkań ani rozmów. Działania Tobiasza (w tym sprawę „Anioł”, dotyczącą abp. Juliusza Peatza, często przywoływaną przez Sumlińskiego), oraz Aleksandra L. zna wyłącznie z mediów, choć nie może wykluczyć, że oba nazwiska pojawiały się w dokumentach, z którymi miał styczność. Na pytanie, zadane przez sędziego, czy może stwierdzić, że działania WSI wykraczały poza ustawowe obowiązki tej służby, Cenckiewicz odpowiedział twierdząco. Zaznaczył jednak, ze podczas przesłuchania jawnego nie może mówić o szczegółach.

Z zeznań dowiedzieliśmy się również, że prawdopodobnie w związku ze sprawą Sumlińskiego i zeznaniami Tobiasza, przez kilka miesięcy na podsłuchu pozostawał gdański telefon stacjonarny Cenckiewicza. Co ciekawe z dokumentów wynika, że ABW przypisała jego numer innej osobie związanej z tą sprawą, Piotrowi Bączkowi. Za tę pomyłkę nikt ze służby nie poniósł konsekwencji. Na końcu, zapytany przez Wojciecha Sumlińskiego, czy Bronisław Komorowski, wówczas szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych, był odpowiednim adresatem informacji o rzekomych nieprawidłowościach, przekazanych przez Tobiasza, Cenckiewicz zaprzeczył, mówiąc, że są do tego powołane inne instytucje. Całą zaś sprawę uznał za podstawę prowokacji, zorganizowanej przez służby specjalne przeciwko dziennikarzowi, a także członkom Komisji Likwidacyjnej i Weryfikacyjnej WSI, w tym przeciw niemu.

Kolejna odbędzie się 16 kwietnia o godz.10:00, w tym sam miejscu, w Sali 29.

Pełną relację znajdą Państwo pod adresem http://blog-n-roll.pl/pl/wojciech-sumli%C5%84ski-rozprawa-z-dn24032014-r

CMWP SDP obserwuje proces na prośbę dziennikarza.