Poniżej zamieszczamy relację z ostatniej rozprawy w procesie Wojciecha Sumlińskiego, autorstwa Krzysztofa Karnkowskiego, który obserwował ją z naszego ramienia.

Krzysztof Karnkowski
Wojciech Sumliński – rozprawa z dnia 16 04 2014
Wczorajsza (16 kwietnia) rozprawa w procesie przeciwko Aleksandrowi L. i Wojciechowi Sumlińskiemu to zeznania trzech świadków ? dziennikarza Piotra Litki, byłego prezesa Agencji Mienia Wojskowego oraz funkcjonariusza WSW, a później WSI, prawnika Ireneusza Sakowskiego oraz prokuratora Włodzimierza Blajerskiego. Rozprawie przewodniczył sędzia Stanisław Zdun, prokuraturę reprezentował Robert Majewski, obrońców obu oskarżonych zastępowali substytuci.
Wczorajsze zeznania świadków trwały bardzo krótko, niewiele też nowego wniosły do sprawy. Litka, który zawodowo współpracował z Sumlińskim w związku z materiałem, poświęconym morderstwu ks. Jerzego Popiełuszki, pytany był przez prokuratora o swoją ocenę kondycji psychicznej dziennikarza po jego nieudanej próbie samobójczej. Wówczas to Litka odwiedził Sumlińskiego w szpitalu. W jego ocenie był on wówczas całkowicie załamany i rozbity psychicznie, zaś głównym tematem rozmowy była obawa Sumlińskiego o to, jak jego rodzina poradzi sobie z całą sytuacją. Zaprzeczył tym samym stanowisku prokuratury, kwestionującej autentyczność załamania nerwowego oskarżonego dziennikarza.
Po udzieleniu odpowiedzi na pytania Litka dodał od siebie, że widzi powiązania między badaną zarówno przez siebie, jak Sumlińskiego, sprawą Popiełuszki a obecnym procesem, opartym o oskarżenia ze strony dawnego funkcjonariusza WSI, a wcześniej WSW. Polegają one na tym, że WSW, poprzedniczka WSI, odgrywała dużą rolę w inwigilacji księdza Jerzego. Piotr Litka zasugerował powołanie przez sąd ekspertów, którzy wypowiedzą się a temat ciągłości między obiema służbami.
Kolejny ze świadków, Ireneusz Sakowski, w odpowiedzi na prawie wszystkie pytania zasłaniał się niepamięcią, wynikłą z upływu czasu. Sakowski potwierdził fakt znajomości Aleksandra L. od 30 a Wojciecha Sumlińskiego ? od 10 lat. Z pierwszym łączyła go znajomość służbowa, choć nigdy nie znaleźli się w relacji podległości służbowej. Za pośrednictwem L. poznał Sumlińskiego, który doradzać miał mu przy wyborze kandydata na stanowisko rzecznika prasowego Agencji Mienia Wojskowego, której szefem był wówczas świadek. Relacje obu oskarżonych Sakowski, odpowiadając na pytanie prokuratora Roberta Majewskiego, określił jako zażyłą. Wojciech Sumliński chciał spytać świadka o szczegóły ich rozmów, jednak przez problemy z pamięcią świadka okazało się to niemożliwe. Wobec tego sąd zarządził odczytanie wcześniejszych zeznań byłego funkcjonariusza, w których ważnym wątkiem okazało się być spotkanie z udziałem L. i dziennikarki Anny Marszałek, która sądziła, że pułkownik ma dostęp do aneksu do raportu o WSI, którym była zainteresowana. W ocenie świadka była to jednak jedynie konfabulacja L., zaś faktycznym celem spotkania było potwierdzenie braku zainteresowania raportem ze strony innego wysokiego funkcjonariusza służb PRL, Henryka Grobelnego. Sakowski potwierdził te zeznania.
Przesłuchania obu świadków zajęły o wiele mniej czasu, niż się spodziewano, w związku z tym po ich zakończeniu, miała miejsce ponad godzinna przerwa w rozprawie, przeznaczona na oczekiwanie na przyjazd do sądu wezwanego na 12 prokuratora Blajerskiego. Ten zasłużony działacz lubelskiej ?Solidarności? i współpracownik min. Stanisława Iwanickiego, pomagał Sumlińskiemu przy tworzeniu audycji o lubelskim podziemiu, wcześniej zaś został wzięty w obronę przez dziennikarza, gdy media zarzuciły mu korumpowanie miejscowego wymiaru sprawiedliwości. Osobiście panowie poznali się przy tej ostatniej okazji w 2002 roku, natomiast kontakt został zerwany przez Blajerskiego po rozpoczęciu się śledztwa przeciwko Sumlińskiemu w roku 2008. Niezależnie od tego, Blajerski wystawił bardzo wysoką ocenę kwalifikacjom i motywacji Sumlińskiego jako dziennikarza, który, w jego ocenie, zawsze kierował się interesem społecznym i dążeniem do prawdy. Blajerski potwierdził również odczytane mu zeznania z postępowania przygotowawczego. Pojawił się w nich wątek prośby, jaką skierować miał do niego pułkownik L., aby córka Blajerskiego, będąca adwokatem, zajęła się jego sprawą. Prokurator odmówił, tłumacząc to młodym wiekiem i zbyt małym doświadczeniem córki.
W toku rozprawy Wojciech Sumliński złożył wczoraj dwa oświadczenia. Jedno było komentarzem do zeznań Sakowicza, drugie, istotniejsze, do wcześniejszych wypowiedzi p. Barbary Tobiasz. Dziennikarz zwrócił uwagę, że żona nieżyjącego Leszka Tobiasza zaprzeczyła informacjom o planowanym wyjeździe na placówkę zagraniczną, twierdząc, że mąż zawsze rozmawiał z nią o takich sprawach, a ten temat w rozmowach się nie pojawił. Tymczasem sam półkownik fakt przygotowywania wyjazdu potwierdził w swoich zeznaniach, co po raz kolejny wskazuje na problemy z jego wiarygodnością.
Sąd ujawnił wnioski dowodowe, złożone przez Sumlińskiego – o przesłuchanie w trybie niejawnym Krzysztofa Bondaryka i Antoniego Macierewicza oraz przesłuchanie kpt.Piotra Jasiaka, mjr.Sławomira Krawczyka i prokuratora wojskowego ppłk.Zbigniewa Badelskiego. Sąd ma odnieść się do tych wniosków po zapoznaniu się ze stanowiskiem wszystkich stron. Kolejną rozprawę wyznaczono na 12 maja, jak zwykle na godz. 10.
Szczegółowa relację znajdą Państwo pod adresem
http://blog-n-roll.pl/pl/wojciech-sumli%C5%84ski-rozprawa-z-dn16042014-r
CMWP monitoruje proces na prośbę dziennikarza.