W marcowym numerze Kuriera Wnet (nr 69/2020) podsumowanie minionego miesiąca w działalności Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Zwracamy w nim uwagę na najistotniejsze sprawy , którymi zajmowaliśmy się w ostatnich 4 tygodniach i które dotyczyły realizacji zasady wolności słowa i  pracy dziennikarzy.

W lutym odnotowaliśmy kilka spraw, które w ocenie CMWP SDP stanowiły naruszenie zasady wolności słowa.  Niestety znowu z sądami w tle. Pierwsza to absolutnie bulwersujący wyrok dla dziennikarza, który był jedną z osób uniemożliwiających wydanie funkcjonariuszom ABW słynnego laptopa Sylwestra Latkowskiego, wtedy gdy po ujawnieniu nagrań z nielegalnych podsłuchów polityków z rządzącej PO wkroczyli oni do redakcji tygodnika Wprost i zażądali wydania nośników nagrań, co wywołało tzw. aferę taśmową. CMWP SDP protestuje przeciwko temu wyrokowi, naprawdę trudno zrozumieć za co skazany ma zapłacić 18 tysięcy złotych. Co szczególnie bulwersujące – sąd nie bierze pod uwagę tego, iż sprawa dotyczy dziennikarzy, których praca polega także na odwadze poruszania i publikowania nawet bardzo kontrowersyjnych materiałów, bo wymaga tego interes społeczny. By to robić, dziennikarze muszą chronić źródła swoich informacji. Dziś z pewnością wiemy, iż redakcja Wprostu działała wówczas „w interesie społecznym” i redakcja miała wówczas prawo chronić laptop jako źródło wiedzy o swoich informatorach z tej i innych spraw. Skąd w takim razie wyrok skazujący, co sąd chciał przekazać tym wyrokiem naszemu środowisku ? Czy ktoś wie? I jeszcze jedna trudna sprawa z lutego – skandaliczna publikacja Gazety Wyborczej o żonie ministra sprawiedliwości. Artykuł, w którym opierając się na zeznaniach byłego członka gangów Piotra K. ps. Broda z 2009 r., skierowano pod adresem p.Patrycji Koteckiej zarzuty bliskich kontaktów ze środowiskiem przestępczym Warszawy, to kolejna historia pokazująca jak kontrowersyjnie może zachowywać się jakaś redakcja i jak niewiele ma to wspólnego z prawdziwym dziennikarstwem. Informacje, na których oparto tę publikację autor znał od kilku lat, w międzyczasie zdążyła je negatywnie zweryfikować prokuratura, a główne ich źródło czyli ex świadek koronny już dawno utracił jakąkolwiek wiarygodność, skoro ma tak duże kłopoty z prawem, iż trzeba go ścigać listem gończym. Dlatego w ocenie CMWP SDP zarówno termin jak i treść opublikowanego artykułu wskazują na to, iż jest on elementem nieuczciwej walki politycznej, której celem jest dyskredytowanie ministra sprawiedliwości i związanego z nim obozu politycznego w toczącej się obecnie w naszym kraju kampanii prezydenckiej. Ciekawe jakim „”interesem społecznym” będzie redakcja uzasadniać tę publikację w sytuacji, gdy swój artykuł oparła na konfabulacji i insynuacjach? Niestety, mam przekonanie graniczące z pewnością, iż w tym wypadku sąd stanie murem po stronie redaktora z „Gazety Wyborczej” serwującego kłamliwe sensacje i na pewno go nie ukarze. Mamy przecież wolność słowa.